Zaczęło się od frustracji
W 2015 roku Michał, prowadził lokalnego ISP (dostawcę internetu)
obsługującego ponad 2,000 gospodarstw domowych w Wielkopolsce. Każdego dnia jego zespół 15 techników serwisowych wyjeżdżał na dziesiątki interwencji –
awarie sieci, instalacje nowych łączy, konserwacje.
Problem? Michał spędzał 5-6 godzin dziennie na koordynacji: telefony od
klientów, SMS-y do techników, ręczne przypisywanie zleceń, drukowanie
protokołów, rozliczanie godzin pracy. Chaos organizacyjny kosztował firmę
tysiące złotych miesięcznie w straconej efektywności.
„Wiedziałem że tracę pieniądze, ale nie miałem pojęcia jak to zmierzyć.
Wypróbowałem 5 różnych systemów – albo były za drogie, albo zbyt
skomplikowane dla moich techników”. Pewnego dnia zadzwonił do Pawła Bilejczyka – kolegi ze studiów, programisty. „Paweł, mam problem. Pomożesz mi zbudować system do zarządzania serwisem?”
Od rozwiązania dla ISP do systemu dla każdej branży
Pierwszy prototyp Fieldworker powstał w 3 miesiące. Był brzydki, miał sporo bugów, ale… działał. Michał zaczął z niego korzystać w swojej firmie i efekty przeszły najśmielsze oczekiwania:
✅ Oszczędził 3 godziny dziennie na administracji
✅ Technicy zrealizowali o 25% więcej zleceń
✅ Koszty paliwa spadły o 30%
✅ Zadowolenie klientów wzrosło o 40%
Znajomi przedsiębiorcy zaczęli pytać: „Co ty używasz?„. I tak narodził się Fieldworker jako produkt SaaS.
Dziś pomagamy 100+ firmom
Od małych jednoosobowych działalności po duże korporacje z setkami techników. Od elektryków i hydraulików po gigantów takich jak Still, Grohe czy InPost. Fieldworker obsłużył już ponad 2.5 miliona zleceń i zaoszczędził naszym klientom dziesiątki milionów złotych.

